Żołnierze Wyklęci, nazywani także Żołnierzami Niezłomnymi, to bohaterowie polskiego podziemia antykomunistycznego, którzy po 1944 roku podjęli nierówną walkę z narzuconym reżimem. Przez dekady PRL pamięć o nich była fałszowana lub wymazywana. Dziś jednak w całej Polsce odnajdziemy liczne miejsca pamięci – pomniki, tablice, muzea, a nawet symboliczne mogiły – które oddają hołd tym niezłomnym bojownikom o wolność. Niniejszy przewodnik przedstawia najważniejsze z tych miejsc, z podziałem na regiony i miasta, ukazując jak Polska upamiętnia swoich bohaterów podziemia.

Warszawa – najważniejsze miejsca pamięci Wyklętych

Warszawa jako stolica Polski jest szczególnie bogata w miejsca upamiętniające Żołnierzy Wyklętych. To tutaj wykonywano wiele wyroków śmierci na żołnierzach podziemia i tutaj po latach przywraca się im cześć.

Kwatera „Łączka” na Powązkach

Jednym z najbardziej poruszających miejsc jest Kwatera „Ł” na Powązkach Wojskowych, znana jako Łączka. W latach 1948–1956 właśnie w tym ustronnym kącie cmentarza komunistyczne służby potajemnie grzebały ciała zamordowanych oficerów AK, działaczy WiN i innych bohaterów podziemia. Przez dziesięciolecia Łączka pozostawała zapomniana – urządzono tam śmietnik, a później teren zniwelowano i wytyczono regularne groby, aby zatrzeć ślady. Dopiero po 2012 roku rozpoczęto prace ekshumacyjne, dzięki którym odnaleziono szczątki wielu legendarnych postaci, m.in. pułkownika Łukasza Cieplińskiego „Pługa” (prezesa IV Zarządu WiN), generała Augusta Emila Fieldorfa „Nila”, majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” i sanitariuszki Danuty Siedzikówny „Inki”. Identyfikacja kolejnych bohaterów pozwoliła na godne pochówki i przywrócenie imion tej „bezimiennej” nekropolii.

Panteon – Mauzoleum Wyklętych-Niezłomnych

Na Łączce utworzono obecnie narodowy Panteon – Mauzoleum Żołnierzy Wyklętych-Niezłomnych. To szczególna forma pomnika-mauzoleum, odsłonięta 27 września 2015 roku. Składa się z szeregu monumentalnych, jasnoszarych bloków kamiennych ustawionych na planie kwadratu. Wewnątrz nich przygotowano nisze grobowe – łącznie aż 300 miejsc – przeznaczone na złożenie odnalezionych szczątków poległych. Każdą niszę zamyka granitowa płyta z inskrypcją i orłem wojskowym. Panteon Wyklętych góruje dziś nad Łączką niczym symboliczna kolumnada pamięci – jest miejscem uroczystych apeli i państwowych ceremonii. To tu, w centralnym punkcie Warszawy, oddaje się cześć tym, których komuniści pogrzebali anonimowo. Dziś ich nazwiska są wyryte na płytach, a rodzinom i rodakom dane jest zapalić znicz i pomodlić się nad godnym grobem bohatera.

Więzienie Mokotowskie na Rakowieckiej

Drugim kluczowym miejscem warszawskiej martyrologii powojennej jest dawne więzienie przy ul. Rakowieckiej na Mokotowie. W ponurych murach więzienia mokotowskiego w latach 40. i 50. wykonano setki wyroków śmierci na żołnierzach podziemia. To tutaj 1 marca 1951 roku strzałem w tył głowy zamordowano członków IV Zarządu WiN z ppłk. Łukaszem Cieplińskim na czele – wydarzenie to upamiętniamy dziś jako Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. W mokotowskich podziemiach zginęli także m.in. rtm. Witold Pilecki, gen. Fieldorf „Nil” czy mjr „Łupaszka”. Ich ciał nie wydawano rodzinom, lecz potajemnie grzebano na Łączce lub innych cmentarzach.

Obecnie w budynkach dawnego więzienia powstaje Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. Część obiektu już udostępniono zwiedzającym – można zejść do autentycznych cel, zobaczyć „mokry karcer” i ścianę straceń ze śladami po kulach. W celi więziennej rotmistrza Pileckiego odtworzono skromną ekspozycję poświęconą jego pamięci. Trwają prace nad większą, nowoczesną wystawą w podziemiach i adaptacją kolejnych pawilonów więziennych. Miejsce to pełni rolę żywego pomnika: zachowane mury i korytarze same w sobie są świadectwem męczeństwa Niezłomnych. Każdego roku 1 marca odbywają się tu uroczystości – symboliczne otwarcie więziennych bram, apel pamięci i składanie kwiatów przy tablicach pamiątkowych.

Inne warszawskie miejsca pamięci

Na terenie Warszawy znajdziemy również wiele pomników i tablic rozsianych po mieście, które upamiętniają zarówno konkretne postaci, jak i całe formacje podziemia. Oto niektóre z nich:

  • Grób Nieznanego Żołnierza na Placu Piłsudskiego – pośród tablic wyrytych w arkadach tego narodowego monumentu znajduje się inskrypcja poświęcona Antykomunistycznemu Powstaniu 1944–1956. Symbolicznie włączono w ten sposób Żołnierzy Wyklętych do panteonu chwały oręża polskiego.
  • Tablica na ul. Długiej 13/15 – upamiętnia miejsce, gdzie w okresie powojennym odbywały się procesy polityczne skazujące żołnierzy podziemia na śmierć. Przypomina o niesprawiedliwych wyrokach ferowanych w powojennej Warszawie.
  • Ulica Strzelecka 8 (Praga) – w piwnicach tej kamienicy mieściła się katownia NKWD i UB dla Pragi Północ. Zachowały się tam oryginalne napisy wyryte przez więźniów na ścianach. Dziś budynek oznaczono tablicami pamiątkowymi, a historycy IPN dokumentują to miejsce kaźni. Strzelecka stała się jednym z warszawskich symboli sowieckiego terroru – na fasadzie umieszczono krzyż i informacje o ofiarach.
  • Pomnik Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego przy ul. Wiejskiej – choć dedykowany głównie AK, jest także miejscem składania hołdu Żołnierzom Wyklętym jako kontynuatorom walki o niepodległość po 1945 roku. Podczas uroczystości patriotycznych często wymienia się tam nazwiska bohaterów zarówno wojny, jak i powstania antykomunistycznego.

Warszawa upamiętniła również indywidualnych bohaterów: np. rotmistrz Pilecki ma swoje pomniki i ulice (m.in. popiersie przy Al. Wojska Polskiego), a w Parku im. Mirosława Dzielskiego stoi głaz z tablicą poświęconą majorowi Zygmuntowi Szendzielarzowi „Łupaszce”. Miasto, które kiedyś było świadkiem ich męczeństwa, dziś pełne jest miejsc, gdzie możemy oddać im cześć.

Mazowsze (poza Warszawą)

Region Mazowsza również obfituje w miejsca pamięci Żołnierzy Wyklętych. Poza stolicą to właśnie tu działało wielu żołnierzy podziemia, tu też znajdowały się ważne struktury konspiracyjne i dochodziło do walk z aparatem bezpieczeństwa.

Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce

Na północno-wschodnim skraju Mazowsza, w Ostrołęce, mieści się Muzeum Żołnierzy Wyklętych – pierwsza w Polsce samodzielna placówka muzealna poświęcona wyłącznie tematyce powojennego podziemia niepodległościowego. Muzeum utworzono w zaadaptowanym budynku dawnego aresztu śledczego (ul. Traugutta 19), gdzie po wojnie więziono żołnierzy AK i NSZ z regionu. Jego oficjalne otwarcie dla zwiedzających nastąpiło 1 marca 2022 roku, dokładnie w Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

Muzeum w Ostrołęce oferuje nowoczesną, multimedialną ekspozycję ukazującą fenomen antykomunistycznego oporu w całej Polsce. Zwiedzający rozpoczynają od sal poświęconych genezie zjawiska – od wojny i okupacji niemieckiej, przez przejęcie władzy przez komunistów, aż po wybuch drugiej konspiracji. Dalej prezentowane są sylwetki najsłynniejszych Żołnierzy Niezłomnych, przebieg najważniejszych bitew i akcji (np. rozbicie więzienia, zasadzki na oddziały KBW), metody walki podziemia oraz okrutne represje stosowane przez UB i NKWD. W specjalnie zaaranżowanych celach więziennych można poczuć namiastkę klimatu ubeckiego aresztu. Nie brakuje oryginalnych eksponatów – od broni i mundurów, po grypsy więzienne i pamiątki osobiste przekazane przez rodziny. Dodatkową atrakcją jest interaktywna strzelnica, gdzie można spróbować sił, trzymając repliki broni używanej zarówno przez partyzantów, jak i ich oprawców. Muzeum w Ostrołęce pełni ważną rolę edukacyjną i patriotyczną – przypomina o lokalnych bohaterach Kurpiowszczyzny i Mazowsza (np. oddziałach AKO, NZW operujących w okolicy) i czci ich pamięć w miejscu, gdzie kiedyś byli więzieni.

Pomniki i miejsca pamięci na Mazowszu

W wielu mazowieckich miastach i wsiach stoją pomniki oraz tablice dedykowane Żołnierzom Wyklętym. Często są to miejsca związane z konkretnymi wydarzeniami lub postaciami:

  • Radom – przed dawnym budynkiem więzienia (obecnie muzeum) znajduje się tablica upamiętniająca ofiary terroru komunistycznego lat 40. i 50. W 1945 roku w Radomiu doszło m.in. do słynnej akcji rozbicia więzienia UB przez oddziały AK i NSZ, uwalniającej setki więźniów politycznych. Tablice i pomniki w mieście przypominają zarówno o tym brawurowym czynie, jak i o późniejszych ofiarach komunistycznych procesów.
  • Przasnysz, Ostrów Mazowiecka, Siedlce – w wielu miastach Mazowsza północno-wschodniego stoją obeliski lub głazy pamięci ku czci lokalnych oddziałów NZW i AKO. Na przykład w powiecie przasnyskim upamiętniono żołnierzy zgrupowania Stanisława Borodzicza „Wara”, a w Ostrowi Mazowieckiej jest pomnik z nazwiskami ponad 200 mieszkańców regionu poległych z rąk NKWD i UB. Takie monumenty często stoją w centralnych punktach miast – pod urzędami, na skwerach – by przypominać przechodniom o cenie wolności.
  • Województwo mazowieckie – mogiły w lasach: Mazowsze to także miejsca leśnych potyczek i pacyfikacji. Nierzadko na skraju lasu znajdziemy krzyż lub kamień oznaczający miejsce śmierci partyzantów. Przykładem jest symboliczna mogiła por. Hieronima Piotrowskiego „Jura” i kpt. Stanisława Pieszkowskiego „Bomby” w pobliżu Broku nad Bugiem – upamiętniono tam dowódców oddziałów NZW poległych w walce. Podobne krzyże partyzanckie spotkamy w Puszczy Kampinoskiej, pod Wyszkowem czy w Lasach Kozienickich, gdzie operowały oddziały WiN i NSZ. Każde z tych cichych miejsc pamięci jest chętnie odwiedzane 1 marca oraz 1 listopada przez lokalną społeczność, która dba o ich godny wygląd.

Bohaterowie Mazowsza

Warto wspomnieć o postaciach szczególnie związanych z Mazowszem i upamiętnionych w regionie:

  • Stanisław Sojczyński „Warszyc” – legendarny dowódca Konspiracyjnego Wojska Polskiego (działającego głównie na pograniczu Mazowsza i Łódzkiego). Na Mazowszu ma symboliczny pomnik w miejscowości Kadzidło na Kurpiach (skąd pochodziła część jego żołnierzy), a jego imieniem nazwano szkoły i ulice.
  • Maria „Inka” Siedzikówna – choć związana z Wileńszczyzną i Pomorzem, również na Mazowszu (np. w Ząbkach pod Warszawą) powstały miejsca jej poświęcone, jak dęby pamięci czy tablice w szkołach, co pokazuje ogólnopolski zasięg legendy Inki.
  • Mieczysław Dziemieszkiewicz „Rój” – dowódca NSZ/NZW na Mazowszu północnym, poległy w obławie w 1951 r. Jego imię nosi rondo w rodzinnej wsi, a w miejscu śmierci w Szyszkach (pow. pułtuski) ustawiono głaz z tablicą. „Rój” stał się symbolem oporu młodego pokolenia Mazowszan przeciwko sowietyzacji.

Mazowsze pielęgnuje pamięć o Niezłomnych poprzez wiele inicjatyw społecznych – rajdy szlakami leśnych oddziałów, konkursy historyczne w szkołach czy coroczne sprzątanie i znakowanie grobów partyzanckich na lokalnych cmentarzach. Pamięć jest tu żywa, a każde kolejne pokolenie ma okazję poznać bohaterów swojej małej ojczyzny.

Podlasie i Białostocczyzna

Podlasie, szczególnie jego północna część (okolice Białegostoku, Suwałk i Augustowa), to region naznaczony wyjątkowo krwawą historią w pierwszych latach powojennych. Działały tu mocne zgrupowania AK i WiN (5. i 6. Wileńska Brygada AK, Narodowe Zjednoczenie Wojskowe), a także rozegrała się tragiczna Obława Augustowska. Nic dziwnego, że właśnie na Podlasiu znajdziemy wiele przejmujących miejsc pamięci Żołnierzy Wyklętych.

Pomniki w Augustowie i Gibach – pamięć o Obławie Augustowskiej

Obława Augustowska z lipca 1945 roku nazywana bywa „Małym Katyniem”. Sowieckie i polskie komunistyczne siły aresztowały wówczas w Puszczy Augustowskiej około 2000 osób podejrzewanych o działalność w podziemiu. Co najmniej 600 z nich – cywile i żołnierze AK – zostało zamordowanych, prawdopodobnie na terenie dzisiejszej Białorusi, a ich ciała zniknęły bez śladu. To największa powojenna zbrodnia na Polakach, wciąż do końca niewyjaśniona. Na Suwalszczyźnie upamiętniają ją dwa szczególne miejsca:

  • Krzyż w Gibach – na wzgórzu nad jeziorem, przy szosie Augustów–Sejny, wznosi się monumentalny drewniany krzyż i ołtarz polowy. Na krzyżu wypisano 530 nazwisk zaginionych mieszkańców okolic Suwałk i Augustowa – ofiar Obławy. U stóp krzyża leży głaz z napisem: „Zginęli, bo byli Polakami”. To miejsce dorocznych uroczystości na cześć pomordowanych – każdego lipca zbierają się tu rodziny ofiar, kombatanci i mieszkańcy regionu, zapalając znicze i modląc się za „augustowskich potępieńców”, którym nawet nie wiadomo gdzie postawić grób.
  • Pomnik Obławy Augustowskiej w Gibach – obok krzyża, na niewielkim wzniesieniu stoi pomnikowy głaz z wyrytym krzyżem i napisem upamiętniającym Ofiary Obławy. Cały teren tworzy symboliczne mauzoleum pamięci – krzyż, kamienie i tablice są otoczone lasem, jakby wciąż czekały na powrót szczątków synów tej ziemi.

W samym Augustowie również znajduje się pomnik dedykowany Żołnierzom Wyklętym. Usytuowano go przy ul. Portowej, nad Nettą, nieopodal mostu – przedstawia orła w locie i krzyż, a na tablicach widnieją inskrypcje ku czci żołnierzy AK poległych na dawnych Kresach w walce z Sowietami. Mieszkańcy Augustowa traktują ten monument jako ważne miejsce lokalnej pamięci – to tam składane są kwiaty 1 marca i w rocznice Obławy.

Śladami 5. i 6. Brygady Wileńskiej AK

Podlasie było terenem działań słynnych Wileńskich Brygad AK dowodzonych przez mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę” i por. Zygmunta Błażejewicza „Zygmunta”. Po wojnie ich żołnierze, wywodzący się z Wileńszczyzny, kontynuowali walkę na Białostocczyźnie. Dziś w wielu miejscowościach Podlasia natrafimy na upamiętnienia związane z tymi oddziałami:

  • Pomnik 5. Brygady w Mielniku nad Bugiem – niewielki obelisk z wyrytymi pseudonimami żołnierzy patrolu sierż. Adama Ratyńca „Lamparta”, którzy polegli w okolicznych lasach w 1952 roku. Pomnik stoi w centrum Mielnika i przypomina o jednej z ostatnich potyczek podziemia na tych terenach.
  • Osmola (powiat Siemiatycze) – na tamtejszym cmentarzu parafialnym odnajdziemy pomnik poświęcony żołnierzom 5. Brygady poległym w walce z UB. Wśród nazwisk widnieje pseudonim „Młot” – to kpt. Władysław Łukasiuk, dowódca 6. Brygady, który zginął tragicznie w 1949 r. Osobę „Młota” i jego partyzantów upamiętniają również tablice w innych wsiach regionu, np. w Czajach-Wólce, gdzie poległ, stoi kamień z pamiątkową inskrypcją.
  • Wysokie Mazowieckie – w miasteczku tym, leżącym na pograniczu Podlasia i Mazowsza, odsłonięto pomnik poświęcony kpt. Kazimierzowi Kamieńskiemu „Huzarowi” – dowódcy lokalnych oddziałów AK-WiN, który walczył do 1952 roku. Pomnik ma formę popiersia oficera na cokole, a obok znajdują się tablice z nazwiskami jego żołnierzy. „Huzar” został schwytany i stracony w 1953 r., a dziś mieszkańcy mogą oddać mu hołd w centrum swojego miasta.

Ponadto w wielu podlaskich szkołach i miejscach publicznych znajdziemy tablice i portrety upamiętniające poszczególnych bohaterów. Przykładem jest Szkoła Podstawowa w Przytułach (pow. łomżyński), przed którą stoi obelisk ku czci mjr. Jana Tabortowskiego „Bruzdy” – dowódcy AK i WiN na Łomżyńskie, który poległ w 1954 roku. Szkoła nosi jego imię, a młodzież co roku organizuje akademie przypominające sylwetkę swojego patrona. Podobnie w Jeziorku k. Łomży upamiętniono ppor. Stanisława Marchewkę „Rybę”, który po śmierci „Bruzdy” dowodził podziemiem do 1957 r. – tam również stoi symboliczny kamień z tablicą obok szkoły podstawowej.

Białystok i okolice

Białystok, największe miasto regionu, również czci pamięć Wyklętych. Choć ciężkie walki toczyły się raczej poza miastem, to w samym Białymstoku miały miejsce głośne procesy pokazowe i egzekucje. Przy Rynku Kościuszki, w budynku dawnego kina „Ton”, znajduje się tablica upamiętniająca miejsce komunistycznych procesów politycznych – przypomina ona, że tu zapadały wyroki śmierci na bohaterach podziemia.

Na jednym z białostockich kościołów (pw. św. Rocha) widnieje tablica dedykowana Danucie Siedzikównie „Ince”, która przed wojną mieszkała na Białostocczyźnie. Jest to wyraz lokalnej dumy i pamięci o młodziutkiej sanitariuszce, rozstrzelanej przez UB w 1946 r. choć urodziła się w odległej Orlance koło Narewki – region identyfikuje się z jej ofiarą.

W samym centrum miasta, przy placu NZS, stanął także pomnik „Inki”, przedstawiający ją jako nastolatkę w harcerskim mundurze. Odsłonięcie pomnika było dużym wydarzeniem patriotycznym dla Białegostoku – uczestniczyły w nim tłumy mieszkańców. Postać „Inki” stała się dla Podlasia symbolem młodzieńczej odwagi i niezłomności.

Innym miejscem pamięci jest dawny budynek więzienia UB przy ul. Kopernika – dziś znajduje się tam siedziba muzeum i archiwum, a na murze odsłonięto tablicę z informacją o straconych więźniach politycznych. W podziemiach tego więzienia w latach 40. dokonywano egzekucji (m.in. poprzez powieszenie) na żołnierzach AK i WiN z okolic Białegostoku. Dzięki staraniom IPN w 1987 r. odnaleziono na białostockim cmentarzu Farnym kwaterę z bezimiennymi mogiłami ofiar terroru – obecnie otoczono ją opieką, ufundowano nagrobki i pomnik. Co roku białostoczanie zapalają tam znicze ku czci pomordowanych.

Podlasie – ziemia twardych kurpiowskich i kresowych chłopaków – długo stawiało opór nowej władzy. Dziś niemal każda miejscowość ma swój kawałek pamięci: czy to krzyż za wsią, gdzie zginęli partyzanci, czy tablicę na ścianie kościoła, czy wreszcie pomnik w rynku. Razem tworzą one gęstą mapę pamięci o Żołnierzach Niezłomnych na północno-wschodnich rubieżach Polski.

Pomorze, Warmia i Mazury (Polska północna)

Północna Polska – Pomorze Gdańskie, Warmia i Mazury – również zapisała swoje karty w historii podziemia niepodległościowego. Co prawda te tereny znalazły się w granicach Polski dopiero po 1945 roku, ale szybko stały się schronieniem i polem działania dla oddziałów przerzuconych z Kresów. Żołnierze Wyklęci na Pomorzu to przede wszystkim historie V Wileńskiej Brygady AK mjr. „Łupaszki” oraz tragiczne losy młodych ludzi, którzy po wojnie trafili na Pomorze i nie złożyli broni. W regionie znajdziemy sporo miejsc im poświęconych.

Gdańsk, Sopot, Gdynia – pamięć o Ince i Łupaszce

Trójmiasto pielęgnuje pamięć o dwóch najbardziej znanych bohaterach związanych z tym regionem – Danucie Siedzikównie „Ince” oraz mjr. Zygmuncie Szendzielarzu „Łupaszce”.

  • Pomnik Danuty Siedzikówny „Inki” w Sopocie – znajduje się w parku jej imienia, naprzeciw dawnego Domu Studenckiego Uniwersytetu Gdańskiego. Przedstawia młodą dziewczynę w żołnierskim uniformie i sanitarnym fartuchu, z opaską AK na ramieniu. Na cokole widnieje napis „Danuta Siedzikówna „Inka” – sanitariuszka 5 Wileńskiej Brygady AK”. Pomnik odsłonięto z honorami, a uczestniczyli w tym żołnierze AK i mieszkańcy Trójmiasta. Dziś to miejsce wzruszających ceremonii – w rocznicę urodzin i śmierci Inki palą się tam znicze, harcerze pełnią warty honorowe, a przechodnie zatrzymują się, by przeczytać jej historię.
  • Tablica pamiątkowa mjr. „Łupaszki” w Gdańsku – umieszczona w słynnym kościele pw. św. Brygidy (znanym z solidarnościowych tradycji). Epitafijna tablica poświęcona jest pamięci mjr. Zygmunta Szendzielarza i jego żołnierzy z 5 Brygady Wileńskiej. Przypomina, że dowódca tej „sławnej brygady AK” został rozstrzelany przez UB 8 lutego 1951 r. w więzieniu mokotowskim w Warszawie. Dla gdańszczan, zwłaszcza młodzieży, tablica stanowi ważny element edukacji patriotycznej – w kościele św. Brygidy często odbywają się prelekcje i wystawy przybliżające losy „Łupaszki” oraz jego oddziałów, które w 1946 r. działały na Pomorzu.
  • Gdynia-Chylonia – na ścianie dworca kolejowego Gdynia Chylonia odsłonięto tablicę poświęconą gen. Antoniemu Hedzie „Szaremu”. Ten legendarny dowódca ze Świętokrzyskiego (zasłynął rozbiciem więzienia w Kielcach w 1945 r.) został aresztowany właśnie w Gdyni, w lipcu 1948 roku. Treść tablicy przypomina jego postać i fakt uwięzienia – jest to przykład „skrzyżowania się” losów Żołnierzy Wyklętych z różnych regionów: „Szary” uciekając przed UB trafił aż na Wybrzeże, gdzie dopadła go komunistyczna bezpieka. Dziś mieszkańcy Gdyni wiedzą, że ich miasto również kryje takie historie, a tablica jest żywą lekcją historii przy ruchliwym dworcu.

Pomniki i głazy pamięci na Pomorzu

W pomorskich miastach i miasteczkach pojawiły się także bardziej ogólne upamiętnienia dedykowane wszystkim bohaterom antykomunistycznego podziemia:

  • Pomnik Żołnierzy Wyklętych w Gdańsku – stoi przy ul. 3 Maja (obok budynku IPN). Składa się z wysokiego obelisku otoczonego przez kamienne tablice. Na tablicach wymieniono nazwiska kilkudziesięciu członków podziemia z Pomorza i Kaszub, którzy zginęli z rąk UB/SB. Centralnym elementem jest napis „Żołnierzom Wyklętym – Bohaterom Niepodległej”. Ten gdański pomnik jest miejscem oficjalnych obchodów – co roku 1 marca odbywa się tam apel pamięci z udziałem władz miasta i kombatantów.
  • Skwer Żołnierzy Wyklętych w Malborku – w Malborku fragment zieleni miejskiej między dwiema ulicami nazwano Skwerem Żołnierzy Wyklętych. Ustawiono tam duży głaz z tablicą upamiętniającą „bohaterów antykomunistycznego podziemia niepodległościowego”. To dowód, że także mniejsze miasta Pomorza chcą honorować swych bohaterów. Malborska tablica ma charakter uniwersalny – nie wymienia nazwisk, ale symbolicznie oddaje hołd wszystkim walczącym na tych ziemiach po 1945 r.
  • Głazy pamięci w Sztumie i Zajezierzu (Powiat Sztumski) – w Sztumie przy ul. Mickiewicza, nieopodal banku, znajduje się spory kamień z wyrytą inskrypcją ku czci „Żołnierzy Wyklętych”. Podobny głaz postawiono we wsi Zajezierze – ten poświęcony jest konkretnie mjr. „Łupaszce” i jego żołnierzom, którzy operowali w okolicy. Inicjatorami takich form upamiętnienia często są lokalni społecznicy i pasjonaci historii – w ten sposób nawet mała społeczność wiejska ma swoje miejsce, gdzie może oddać cześć Niezłomnym.

Miejsca spoczynku bohaterów na Pomorzu

W kontekście Pomorza szczególnie warto wspomnieć o odnalezieniu i uroczystych pogrzebach dwójki bohaterów:

  • Danuta Siedzikówna „Inka” – po wykonaniu wyroku w Gdańsku (sierpień 1946) została potajemnie pochowana na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku. Przez lata miejsce to pozostawało nieznane. Dopiero prace IPN w 2014 roku doprowadziły do odkrycia szczątków Inki oraz kpr. Feliksa Selmanowicza „Zagończyka”, straconego tego samego dnia co ona. Odkrycie poruszyło całą Polskę. 28 sierpnia 2016 roku odbył się ich uroczysty pogrzeb – Inka i Zagończyk zostali pochowani z honorami wojskowymi na tymże cmentarzu, a w kondukcie szły tysiące ludzi. Dziś ich groby – z białymi krzyżami i nazwiskami – są otoczone czcią. Mogiłę Inki zdobi napis „Zachowałam się jak trzeba” (słynne słowa z jej ostatniego grypsu). Każdy może tam przyjść, by złożyć kwiaty i pomodlić się za tę 17-letnią bohaterkę. Jej odwaga i tragiczna śmierć stały się jednym z symboli pamięci o Wyklętych w skali całego kraju.
  • Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” – major Łupaszka został co prawda stracony w Warszawie, ale po ekshumacji z Łączki w 2013 r. postanowiono pochować go na Wojskowych Powązkach. Jego pogrzeb w 2016 r. miał status państwowy, uczestniczyli w nim m.in. Prezydent RP i najwyżsi dowódcy wojskowi. Choć więc miejsce spoczynku Łupaszki jest w stolicy, to na Pomorzu (gdzie walczył w 1946 r.) również ma on liczne memorialne upamiętnienia – wspomniane tablice i pomniki, a także np. ulice jego imienia w kilku miastach. Pamięć o Łupaszce jest żywa zarówno na jego rodzinnym Nowogródku (dziś Białoruś), jak i właśnie na Pomorzu, gdzie przez pewien czas był dla komunistów wrogiem numer jeden.

Poza tym warto pamiętać, że wielu członków pomorskiego podziemia po latach poszukiwań doczekało się swoich grobów. W 2019 r. w Gdańsku odsłonięto tablicę z nazwiskami 19 żołnierzy 5 Brygady AK zamordowanych po wojnie – większości szczątków nie odnaleziono, ale symbolicznie upamiętniono ich na Cmentarzu Łostowickim. To pokazuje, że nawet jeśli nie wszystko da się odkryć, społeczność i instytucje starają się ocalić od zapomnienia choćby nazwiska bohaterów.

Lubelszczyzna – śladami „Zapory” i ostatniego partyzanta

Lubelszczyzna, ze stolicą w Lublinie, należała do najaktywniejszych regionów drugiej konspiracji. Działały tu silne oddziały AK-WiN dowodzone przez charyzmatycznych dowódców jak mjr Hieronim Dekutowski „Zapora”, kpt. Zdzisław Broński „Uskok” czy sierż. Józef Franczak „Lalek” (ostatni ukrywający się partyzant w Polsce). Region ten doświadczył zarówno wielkich bitew partyzanckich, jak i brutalnych obław UB. W efekcie lubelskie miasta i wsie są dziś pełne miejsc upamiętniających te wydarzenia.

Pomnik „Zapory” w Lublinie

W samym sercu Lublina, u stóp Zamku Lubelskiego, znajduje się imponujący Pomnik Żołnierzy Wyklętych. Ma formę grupy postaci i symbolicznych ruin, a dedykowany jest przede wszystkim żołnierzom Zgrupowania WiN mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory”. To pod jego komendą na Lubelszczyźnie walczyło około 250 partyzantów tuż po wojnie, stawiając zbrojny opór nowej władzy. Pomnik upamiętnia tych ludzi – na tablicach wyryto ich nazwiska i pseudonimy, a centralną postacią rzeźbiarską jest sam major „Zapora”. Monument usytuowano na Placu Zamkowym – nieprzypadkowo, bo Zamek Lubelski pełnił po wojnie rolę więzienia UB, gdzie więziono i mordowano również ludzi „Zapory”. Pomnik został odsłonięty uroczyście w obecności rodzin poległych, kombatantów i mieszkańców miasta. Obecnie to kluczowe miejsce lubelskich obchodów: 1 marca odbywa się tu apel pamięci, palone są znicze w kształcie kotwicy Polski Walczącej, a młodzież składa przysięgi strzeleckie, wzorując się na tradycji AK.

Zamek Lubelski i miejsca straceń

Zamek w Lublinie – dawny średniowieczny zamek, znany też jako miejsce kaźni podczas okupacji niemieckiej – w latach 1944–1954 służył jako więzienie NKWD i UB. Przeszły przez niego tysiące ludzi związanych z podziemiem. W zamkowym dziedzińcu wykonywano wyroki śmierci (przez rozstrzelanie lub powieszenie), a ciała potajemnie grzebano. Dziś w Zamku mieści się Muzeum Lubelskie, ale część ekspozycji poświęcono martyrologii powojennej. W podziemiach i korytarzach zachowały się inskrypcje wyryte przez więźniów – można je oglądać w ramach trasy turystycznej. Na dziedzińcu stoi symboliczna szubienica – pomnik ofiar komunizmu. Co roku w rocznicę rozbicia więzienia na Zamku (które miało miejsce w pierwszych dniach po wkroczeniu Sowietów w 1944 r., gdy AK próbowała uwolnić więźniów politycznych) odbywają się tu uroczystości patriotyczne.

Warto wspomnieć, że rozbicie Zamku Lubelskiego i uwolnienie więźniów w dniu 27 lipca 1944 r. to jeden z nielicznych tak udanych zrywów – dziś upamiętnia go tablica na murze zamkowym. Jednak radość trwała krótko, bo już w sierpniu NKWD ponownie zapełniło Zamek nowymi więźniami. Ich losy przypomina Sala Pamięci wewnątrz muzeum, gdzie widnieją listy nazwisk tych, którzy stamtąd nie wrócili.

W Lublinie odnajdziemy też tablice w miejscach egzekucji. Np. na murze przy ulicy Nowy Świat (nieopodal dawnego więzienia na Zamku) znajduje się upamiętnienie zbiorowej egzekucji z 1944 roku – w tym rejonie UB rozstrzelało grupę akowców. Tablica ta – choć skromna – pełni rolę lokalnego miejsca pamięci, okoliczni mieszkańcy dbają o świeże kwiaty.

Uroczysko Baran – Kąkolewnica

Jednym z najbardziej ponurych epizodów na Lubelszczyźnie jest historia Uroczyska Baran koło Kąkolewnicy. Jesienią 1944 roku, tuż po „wyzwoleniu” Lubelszczyzny, NKWD i polski tzw. Informacja Wojskowa dokonały tam masowej egzekucji około 300 żołnierzy AK i NSZ. Byli to akowcy, których podstępnie zwabiono na odprawy, a następnie aresztowano (akcja znana jako operacja „Lawina”). Większość zamordowano strzałem w tył głowy i pochowano w zbiorowych dołach w lasach Uroczyska Baran. Przez dziesiątki lat miejsce to było nieznane. Dopiero w latach 90. dzięki relacjom świadków wskazano prawdopodobny teren mogił. W 2013 r. uroczyście odsłonięto tam Mauzoleum – Pomnik Pomordowanych.

Pomnik ma formę wysokiego krzyża i ściany z tablicami, na których wymieniono nazwiska zidentyfikowanych ofiar oraz liczbę tych, których tożsamości nie ustalono. Otoczenie mauzoleum stanowią symboliczne mogiły i brzozowe krzyże ustawione w rzędach, upamiętniające miejsca domniemanych pochówków. Uroczysko Baran dziś jest cichym, leśnym cmentarzem – na co dzień pustym, ale w ważne rocznice zapełnia się ludźmi. W Zaduszki i 1 marca przyjeżdżają tu delegacje z Lublina i pobliskich powiatów, by zapalić znicze w miejscu, gdzie życie zakończyli bohaterowie jeszcze w mundurach Armii Krajowej, którzy nie zdążyli nawet dołączyć do powojennej konspiracji. To przestroga, jak szybko komunistyczny aparat przystąpił do eliminacji patriotycznego elementu.

Pamięć o ostatnim partyzancie – „Lalek”

Lubelszczyzna była miejscem działalności ostatniego ukrywającego się żołnierza podziemia – sierżanta Józefa Franczaka „Lalka”. Walczył on w oddziałach WiN na Lubelszczyźnie, a po rozbiciu swojej grupy ukrywał się samotnie przez wiele lat. Został osaczony i zginął w obławie Służby Bezpieczeństwa dopiero 21 października 1963 roku we wsi Majdan Kozic Górnych. Było to niemal dwie dekady po wojnie – symboliczny koniec epoki Wyklętych.

Dziś Franczak upamiętniony jest w kilku miejscach regionu. Jego rodzinne miasteczko Piaski (pod Lublinem) wzniosło mu pomnik z napisem „Ostatni Partyzant RP”. Monument przedstawia postać żołnierza z bronią, a obok umieszczono tablice opisujące życiorys „Lalka”. Odsłonięcie pomnika w 2008 roku zgromadziło wielu mieszkańców, a inicjatorem była rodzina Franczaka oraz kombatanci WiN. Ponadto w niedalekim Świdniku w 2021 r. odsłonięto kolejne popiersie Józefa Franczaka – stoi ono na skwerze przy głównej alei, jako przypomnienie, że walka o wolność trwała długo po wojnie.

Szczątki „Lalka” również zaznały godnego pochówku: po 1963 r. potajemnie pogrzebano go bez głowy (którą zabrano do badań) na jednym z lubelskich cmentarzy. Rodzina potajemnie ekshumowała ciało w latach 80. i złożyła je w rodzinnym grobie. Dziś mogiła Franczaka na cmentarzu w Piaskach jest otoczona wojskowym ceremoniałem – stoi tam biały krzyż z orłem i pseudonimem bohatera. Co roku w rocznicę śmierci oraz w Dniu Pamięci Wyklętych odbywają się w Piaskach i okolicach biegi, rajdy i apele ku czci „ostatniego z Wyklętych”.

Inne miejsca pamięci na Lubelszczyźnie

  • Zamość – przy bramie dawnego więzienia UB (ul. Okrzei) znajduje się tablica upamiętniająca rozbicie tego więzienia w maju 1946 r. oraz ofiary późniejszych represji. W Zamościu działała silna grupa AK-WiN dowodzona przez por. Mariana Pilarskiego „Jara” – i jego, i jego żołnierzy upamiętniają lokalne tablice pamięci. Co więcej, Zamość ma swój Skwer Sybiraków i Żołnierzy Wyklętych, gdzie obok siebie stoją pomniki upamiętniające ofiary sowieckich zsyłek i antykomunistyczne podziemie – symboliczne połączenie tragicznych losów Polaków z Kresów.
  • Rzeszów (choć to już formalnie Podkarpacie, historycznie bywa zaliczany do Małopolski Wschodniej) – tamtejszy pomnik Żołnierzy Wyklętych poświęcony jest m.in. lubelskiemu bohaterowi mjr. Dekutowskiemu „Zaporze” (który pochodził z okolic Tarnobrzega) – to pokazuje, że pamięć o Zaporańczykach wykracza poza sam Lublin. Tarnobrzeg z kolei (już Podkarpackie) ma obelisk przy szkole imienia „Zapory”.

Lubelszczyzna nie zapomina też o dziesiątkach pomniejszych miejsc. W lasach pojawiły się krzyże w miejscach dawnych obozowisk (np. Las Stocki – miejsce bitwy oddziału „Zapory” z NKWD), na cmentarzach wiejskich zadbane są mogiły bezimiennych „bandytów” (dziś z informacją o prawdziwej tożsamości). Region wydał wielu bohaterów – ich nazwiska noszą obecnie ulice Lublina (np. ulice Dekutowskiego, Łagody „Brzozy”, Kwiatkowskiego „Rysia” i innych dowódców WiN). Każde z tych miejsc, czy to duży pomnik w mieście, czy mały krzyżyk w lesie, świadczy o tym, że Lubelszczyzna jest dumna ze swoich Żołnierzy Niezłomnych.

Małopolska i Podkarpacie

Południowa część kraju – obszar historycznej Małopolski (w tym obecne województwa małopolskie i podkarpackie) – również była areną działalności powojennego podziemia. Oddziały AK i NSZ w górach i lasach prowadziły walkę z UB jeszcze długo po wojnie. Dziś Małopolska upamiętnia ich poprzez okazałe pomniki w miastach oraz skromne mogiły partyzanckie rozsiane po wsiach.

Pomnik Żołnierzy Wyklętych w Rzeszowie

Rzeszów, stolica Podkarpacia, może poszczycić się jednym z najbardziej imponujących pomników dedykowanych Wyklętym. Stoi on przy al. Łukasza Cieplińskiego – aleja ta została nazwana na cześć prezesa IV Zarządu WiN, straconego w 1951 r., który przed wojną służył w Rzeszowie. Pomnik składa się z dwóch części: pełnopostaciowej figury pułkownika Łukasza Cieplińskiego „Pługa” oraz półkola z popiersiami sześciu członków IV Zarządu WiN (najbliższych współpracowników Cieplińskiego). Wśród nich są m.in. mjr Adam Lazarowicz, kpt Franciszek Błażej, por. Józef Batory – wszyscy oni, podobnie jak Ciepliński, zostali zamordowani w więzieniu mokotowskim.

Pomnik w Rzeszowie odsłonięto 17 listopada 2013 roku podczas wielkiej uroczystości z udziałem władz państwowych i rodzin bohaterów. Ma on charakter edukacyjny – przy pomniku umieszczono tablice z biogramami Cieplińskiego i pozostałych. Dla mieszkańców Rzeszowa jest to wyjątkowe miejsce: stanowi centrum obchodów Dnia Pamięci 1 marca, ale także codziennie ktoś przystaje, by przeczytać cytowane na cokole słowa z listu Cieplińskiego do żony i synka (pożegnalny gryps napisany przed egzekucją). Monument przypomina przechodniom o ofierze życia złożonej przez tych oficerów za wolną Polskę.

Największy pomnik Wyklętych w Mielcu

W 2022 roku Podkarpacie wzbogaciło się o kolejny spektakularny monument – Pomnik Żołnierzy Wyklętych-Niezłomnych w Mielcu. Jest on uznawany za największy w Polsce pomnik Żołnierzy Wyklętych. Przedstawiono na nim dwanaście postaci – 12 sylwetek antykomunistycznych bojowników, które wyróżniły się w historii kraju. Za każdą postacią stoi dramatyczna i heroiczna opowieść o walce i męczeństwie. Wśród wyrzeźbionych bohaterów znaleźli się m.in. rotmistrz Witold Pilecki, gen. Emil Fieldorf „Nil”, wspomniany Łukasz Ciepliński, mjr Zapora, sanitariuszka Inka, por. Witold Dąbkowski „Zawieja” z Mielca i inni. Każda figura jest naturalnej wielkości lub nieco większa, co robi ogromne wrażenie.

Pomnik mielecki został odsłonięty 3 września 2022 r. przez wicepremiera i licznie zgromadzonych mieszkańców. Lokalizacja – plac przy parafii MBNP – stała się od razu nowym miejscem patriotycznych spotkań. Premier w liście odczytanym na uroczystości podkreślił, że jesteśmy winni pamięć każdej z tych postaci oraz „bardzo wielu innym bohaterom tamtego okresu”. Mielecki monument stanowi esencję upamiętnienia – w jednym miejscu zebrano i wyrzeźbiono wielu Niezłomnych z różnych stron Polski, niejako streszczając ideę ich walki. Dla odwiedzających jest to żywa lekcja historii – stojąc u stóp posągów można zdać sobie sprawę, jak wielu ludzi różnych profesji, stopni i regionów połączyła wola oporu przeciw komunizmowi.

Kraków i Małopolska

W Małopolsce (w obecnych granicach województwa małopolskiego) powojenna konspiracja była słabsza niż na wschodzie, ale istniała – szczególnie na terenach górskich. Kraków, jako duże miasto garnizonowe, doświadczył terroru UB (funkcjonowało tam słynne więzienie przy ul. Montelupich). Dziś w Krakowie pamięć Wyklętych koncentruje się wokół:

  • Tablicy pamiątkowej na więzieniu Montelupich – na murze aresztu od zewnątrz zawisła tablica przypominająca, że w latach stalinowskich więziono i mordowano tu żołnierzy AK, NSZ i działaczy niepodległościowych. Montelupich to miejsce kaźni m.in. kpt. Władysława Mossora „Kraka” (działacza WiN). Pod tablicą 1 marca zapalane są znicze.
  • Cmentarz Rakowicki – na krakowskim cmentarzu zachowała się kwatera, gdzie potajemnie chowano ofiary komunizmu (m.in. żołnierzy oddziału „Ognia” z Podhala). Od kilku lat trwa identyfikacja pochowanych tam szczątków; postawiono również pomnik z krzyżem i napisem „Ofiarom terroru komunistycznego 1945–1956”. Krakowianie mają zatem swoje „Powązki”, gdzie mogą uczcić lokalnych bohaterów.

W mniejszych miejscowościach Małopolski południowej natrafimy na liczne mogiły i pomniki. Nowy Sącz – w okresie powojennym silny ośrodek WiN – ma w parku miejskim obelisk upamiętniający żołnierzy Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej (PPAN), regionalnej formacji antykomunistycznej. Nawojowa pod Nowym Sączem chlubi się symboliczną mogiłą por. Stanisława Pióry „Emira”, dowódcy oddziału PPAN poległego w 1948 r. – mogiła ta znajduje się na cmentarzu parafialnym, choć ciała nigdy nie odnaleziono. Ustawiono tam symboliczny nagrobek jako akt sprawiedliwości dziejowej.

Na Podhalu pamięć bywa bardziej złożona ze względu na kontrowersje wokół niektórych postaci (np. Józefa Kurasia „Ognia”, który jednych zdaniem był bohaterem, a innych – postacią kontrowersyjną). Mimo to:

  • W Zakopanem istnieje tablica ku czci żołnierzy Zgrupowania „Błyskawica” (oddziału Ognia) – wmurowana na ścianie kościoła, by upamiętnić poległych górali.
  • W Waksmundzie (rodzinnej wsi Kurasia) stoi pomnik Ognia i jego ludzi, czczony przez część lokalnej społeczności.

Małopolska, jako kolebka akowskiej Armii Krajowej, czci przede wszystkim tych Wyklętych, którzy wywodzili się z AK i poszli do dalszej walki. Narcyz Wiatr „Zawojna” – komendant BCh i działacz WiN na ziemi tarnowskiej – ma swój pomnik na Starym Cmentarzu w Żabnie. Ludwik Marszałek „Zbroja” – szef WiN na Podkarpaciu (choć rodem z Kielecczyzny) – został upamiętniony w Dębicy popiersiem i tablicą (odsłonięto je w 2024 r. na dziedzińcu szkoły). Te przykłady pokazują, że pamięć o Niezłomnych przenika cały region, od dużych miast, przez miasteczka, po wsie.

Ziemia Łódzka i Kielecczyzna (Polska Centralna)

Centralna Polska – obejmująca obszary dzisiejszego woj. łódzkiego i świętokrzyskiego – była terenem intensywnych działań Konspiracyjnego Wojska Polskiego (KWP) oraz oddziałów Delegatury Sił Zbrojnych i WiN. To tutaj walczył i zginął wspomniany kpt. Stanisław Sojczyński „Warszyc”, a także wielu jego żołnierzy. Wiele miejsc pamięci tej części kraju związanych jest właśnie z Warszycem i KWP, ale nie tylko.

Radomsko i Częstochowa – śladami Warszyca

Radomsko w woj. łódzkim było rodzinnym miastem kpt. Sojczyńskiego oraz siedzibą sztabu KWP. Nic dziwnego, że znajduje się tam Pomnik Konspiracyjnego Wojska Polskiego. Usytuowano go w Parku Solidarności, a jego centralnym elementem jest wysoki obelisk zwieńczony orłem. Na frontowej tablicy widnieje napis dedykowany „żołnierzom KWP i kpt. Stanisławowi Sojczyńskiemu «Warszycowi»”. Obok pomnika, na murze, umocowano tablice z nazwiskami członków KWP poległych lub zamordowanych przez UB. Co roku w rocznicę śmierci Warszyca (19 lutego) odbywają się tu lokalne uroczystości, zaś młodzież radomszczańska często organizuje gry miejskie i marsze śladami KWP.

Częstochowa również uhonorowała Warszyca – choć formalnie to już Śląsk, geograficznie bliżej jej do Łódzkiego. Przy ul. Wręczyckiej znajduje się okazały pomnik Stanisława Sojczyńskiego „Warszyca”. Przedstawia on dowódcę KWP w mundurze na pełnej wysokości, z ręką opartą na szabli. Za figurą stoi stylizowany mur z wyrytymi symbolami Polski Walczącej. Częstochowski pomnik powstał z inicjatywy środowisk kombatanckich – przypomina, że to właśnie niedaleko, w miejscowości Borowce, Warszyc został aresztowany przez UB, a następnie stracony w Łodzi w 1947 r. Dziś jest on jednym z symboli pamięci Wyklętych na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej.

Miasto Wieluń w południowej części Łódzkiego także czci Warszyca i jego ludzi. Na skwerze przed szkołą stoi pomnik przedstawiający symboliczną postać żołnierza i orła, a obok znajduje się głaz z tablicą poświęconą żołnierzom KWP z oddziału „Groźnego” (podkomendnego Warszyca). Wieluń, podobnie jak Radomsko, był miejscem intensywnych działań KWP i do dziś mieszkają tam rodziny partyzantów – stąd silna potrzeba zachowania ich w pamięci.

Kielce – rozbicie więzienia i pomniki

Kielce i całe świętokrzyskie również mają swoje powody do dumy z antykomunistycznego oporu. Już w sierpniu 1945 r. major Antoni Heda „Szary” przeprowadził brawurową akcję rozbicia więzienia w Kielcach, uwalniając kilkuset więźniów politycznych. To wydarzenie upamiętnia tablica pamiątkowa na murze dawnego więzienia przy ul. Zamkowej 5. Treść tablicy przypomina o 45. rocznicy tego czynu i wymienia nazwiska dowódców akcji. Dziś budynek więzienia pełni funkcję muzealną (Muzeum Pamięci Narodowej) – zwiedzający mogą zobaczyć inscenizację celi i poznać historię sierpniowej nocy 1945, gdy „Szary” rozbił bramy.

W samym centrum Kielc, nieopodal d. więzienia, stoi także Pomnik Armii Krajowej z wyodrębnioną częścią poświęconą powojennemu podziemiu (figura przedstawiająca młodego partyzanta trzymającego biało-czerwony sztandar). Jest to szerzej pomnik AK, ale w kieleckich obchodach 1 marca zawsze padają pod nim słowa uznania dla żołnierzy ROAK, WiN i innych organizacji działających na Kielecczyźnie po wojnie.

W mniejszych miastach regionu również napotkamy miejsca pamięci:

  • Końskie – na tamtejszym cmentarzu znajduje się pomnik na grobie ppłk. Antoniego Żubryda „Zucha”, oficera NSZ z Podkarpacia, który zginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Żubryd nie jest bezpośrednio związany z Kielecczyzną, ale został pochowany przez rodzinę w Końskich i dlatego miejscowi upamiętniają go jako Niezłomnego.
  • Chmielnik – w tej niewielkiej miejscowości (pow. kielecki) stoi tablica ku czci oddziału WiN por. Tadeusza Zielińskiego „Igły”, który zginął w walce z UB. Tablicę umieszczono na budynku szkoły podstawowej w Dzierzkówku Starym (gm. Skaryszew) – to też pokazuje, jak lokalnie, na poziomie gmin, ludzie pielęgnują pamięć swoich partyzantów.

Łódź – tablice pamięci ofiar UB

Łódź, jako duże miasto, była siedzibą Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, gdzie torturowano i zabito wielu żołnierzy podziemia z regionu. Do dziś przetrwały budynki przy ul. Anstadta i Sterlinga, gdzie mieścił się WUBP. Na jednym z nich umieszczono tablicę pamiątkową ku czci ofiar komunizmu – wyliczono tam nazwiska m.in. kpt. Warszyca i jego towarzyszy z KWP, którzy zostali skazani i straceni w Łodzi. Przy tablicy tej 1 marca gromadzą się łodzianie, zapalają znicze i odczytują listę straconych bohaterów.

Łódź posiada także Skwer Sprawiedliwych wśród Narodów Świata i Żołnierzy Wyklętych – ciekawa inicjatywa łącząca pamięć o bohaterach dwóch różnych frontów walki (ratowanie Żydów oraz walka z komunizmem), co ma symbolizować uniwersalność odwagi i poświęcenia. Na skwerze ustawiono kamień z napisem upamiętniającym żołnierzy KWP i WiN ziemi łódzkiej.

W Piotrkowie Trybunalskim (nieopodal Łodzi) stoi popiersie Stanisława Sojczyńskiego przy IV LO jego imienia – przypomina, że to właśnie w piotrkowskim więzieniu został on stracony.

Ogółem ziemia łódzka i świętokrzyska pokryte są siecią lokalnych miejsc pamięci – w każdej niemal gminie znajdziemy mogiłę lub tablicę. Społeczność lokalna odegrała tu wielką rolę: wiele upamiętnień powstało oddolnie, dzięki staraniom rodzin, lokalnych stowarzyszeń czy wreszcie młodzieży, która w ostatnich latach chętnie angażuje się w akcje przywracania pamięci (np. odnawianie zapomnianych grobów). Dziś centralna Polska ma bogaty krajobraz pomników Wyklętych, a nazwiska jak „Warszyc”, „Szary” czy „Igła” są znane i otaczane szacunkiem.

Śląsk i Opolszczyzna

Na ziemiach zachodnich i południowo-zachodnich, w obecnych województwach śląskim i opolskim, działalność powojennej konspiracji była nieco inna – wiele osób z centralnej Polski przeniosło się tam po wojnie (tzw. repatrianci z Kresów i dawnych Generalnego Gubernatorstwa), przynosząc ze sobą idee oporu. Region ten stał się również sceną jednej z najokrutniejszych prowokacji UB – mordu na grupie NSZ kpt. Henryka Flame „Bartka”.

Polana Śmierci w Starym Grodkowie – pomnik ofiar kpt. „Bartka”

W 1946 roku kilkudziesięciu żołnierzy NSZ z oddziału kpt. Henryka Flame „Bartka” (działającego na Podbeskidziu) zostało zwabionych obietnicą przerzutu na Zachód. UB zorganizowało fikcyjny przerzut, po czym w dwóch miejscowościach na Opolszczyźnie – Barut i Stary Grodków – dokonało ich masowego mordu, wysadzając partyzantów granatami i zakopując ciała. Przez wiele lat miejsce pochówku pozostawało nieznane.

Dopiero w 2016 r. zespół IPN odkrył masowe groby w lesie koło wsi Stary Grodków. Znaleziono tam szczątki kilkudziesięciu osób – potwierdzono, że to żołnierze z oddziału „Bartka”. W 2019 r. na tzw. Polanie Śmierci odsłonięto poruszający pomnik ku czci tych pomordowanych partyzantów. Pomnik składa się z 6-metrowego kamiennego krzyża oraz stylizowanej rekonstrukcji baraku, w którym dokonano eksplozji. Przed kamiennym barakiem stoi wspomniany krzyż z wyrytymi datami i inskrypcją. U podstawy krzyża umieszczono kapsułę z ziemią z grobów. Wokół rozmieszczono symboliczne mogiły – kamienne płyty z pseudonimami znanych ofiar (ustalono m.in. tożsamość kilku żołnierzy z grupy Bartka).

Pomnik w Starym Grodkowie stał się miejscem pielgrzymek patriotycznych – co roku we wrześniu odbywają się tam uroczystości rocznicowe z udziałem rodzin ofiar (wielu pochodziło z Żywiecczyzny i Śląska Cieszyńskiego), kombatantów NSZ oraz mieszkańców Opolszczyzny. To niezwykle przejmujące miejsce: w ciszy lasu stoi barak – świadek zbrodni – i krzyż mówiący o odkupieniu i pamięci. Polana Śmierci przypomina o jednym z najokrutniejszych mordów dokonanych przez komunistyczne służby na żołnierzach podziemia.

Pamięć o Wyklętych na Górnym Śląsku

W samym województwie śląskim (Górny Śląsk) działalność antykomunistyczna miała specyfikę ze względu na odmienną okupację (w czasie wojny wcielony do Rzeszy), ale i tam istniały oddziały partyzanckie po 1945 r. Przykładowo, na Żywiecczyźnie działała wspomniana grupa kpt. Flame „Bartka”, a w okolicach Częstochowy – oddziały KWP.

Kilka miejsc pamięci na Śląsku:

  • Żory – na cmentarzu w Żorach stanął pomnik z kotwicą Polski Walczącej, upamiętniający por. Wiktora Kanię „Andrzeja”, mieszkańca Żor, dowódcę partyzanckiego oddziału AK „Wędrowiec” walczącego jeszcze w 1946 r. Inskrypcja zaznacza jego lokalne korzenie i bohaterską śmierć za ojczyznę. Pomnik ten jest ważny dla lokalnej społeczności, bo pokazuje, że także górnośląskie miasteczko miało swojego Wyklętego.
  • Sosnowiec – choć Zagłębie Dąbrowskie nie leży na Śląsku w sensie historycznym, administracyjnie to woj. śląskie. W Sosnowcu, na skwerze przed Szkołą Podstawową nr 10 im. Jana Pawła II, ustawiono pomnik kpt. Warszyca (Sojczyńskiego). Jest to kolejny dowód, że legenda Warszyca rozprzestrzeniła się szeroko – jego pomnik stoi nie tylko w Łódzkiem, ale i na ziemi sosnowieckiej, upamiętniając że KWP sięgało także tutaj.
  • Katowice – w stolicy regionu pamięć o Wyklętych materializuje się m.in. w formie tablic: np. tablica ku czci członków Zrzeszenia WiN na budynku przy ul. Powstańców (gdzie mieściła się siedziba MBP). Katowicki IPN często organizuje wystawy plenerowe na placach miasta – z portretami śląskich i zagłębiowskich żołnierzy podziemia (np. prezentowano sylwetki dowódców NSZ z okolic Pszczyny czy WiN z Gliwic). To nieco inna forma upamiętnienia, ale bardzo ważna – dociera do szerokiego grona mieszkańców.

Nie można pominąć roli, jaką odegrały śląskie cmentarze. We Wrocławiu (to już Dolny Śląsk, woj. dolnośląskie) znajduje się Cmentarz Osobowicki, gdzie w kwaterach 81A i 120 chowano w latach 40. i 50. straconych więźniów politycznych z miejscowego więzienia na Kleczkowskiej. Ten cmentarz jest unikatowy, bo jako jedyny w Polsce zachował się w niemal niezmienionym stanie obszar potajemnych pochówków komunistycznych ofiar. Do lat 80. były tam anonimowe pagórki. Po ujawnieniu prawdy w 1987 roku zaczęto stawiać krzyże i nagrobki z nazwiskami. Dziś kwatera Osobowicka jest miejscem pamięci narodowej: ustawiono tam pomnik „Ofiar terroru komunistycznego”, a każda mogiła otrzymała tabliczkę z imieniem i nazwiskiem (jeśli znane) lub informacją „NN – ofiara zbrodni stalinowskich”. Wśród pochowanych we Wrocławiu znaleźli się m.in. żołnierze AK z Wileńszczyzny, którzy trafili na Dolny Śląsk i zostali aresztowani (np. grupa podporucznika Anatola Sawickiego). Każdego roku IPN i władze miasta organizują na Osobowicach „lekcje historii” dla młodzieży – uczniowie odwiedzają te mogiły, poznając tragiczne losy ludzi, których nazwiska często nic im wcześniej nie mówiły.

Opole – stolica woj. opolskiego, również ma swój pomnik. Na Placu Wolności w centrum Opola wznosi się monument poświęcony żołnierzom WiN, NSZ, NZW, KWP, ROAK i innych formacji zbrojnego podziemia niepodległościowego. Ma on formę obelisku otoczonego orłem i tablicami z nazwami organizacji. Ufundowano go, by w jednym miejscu oddać hołd wszystkim walczącym bez względu na przynależność – co jest bardzo istotne na terenach tzw. Ziem Odzyskanych, gdzie powojenny opór miał charakter mieszany (żołnierze z różnych regionów i formacji napływali po wojnie i działali w konspiracji). Opolski pomnik integruje tę pamięć.

Obecność pamięci Wyklętych na Ziemiach Zachodnich

Na koniec warto wspomnieć, że pamięć o Żołnierzach Wyklętych obecna jest także w innych miastach Ziem Zachodnich, które nie miały wielu własnych oddziałów, ale gdzie żyją potomkowie bohaterów z Kresów czy Mazowsza.

Przykładowo: Poznań – stolica Wielkopolski – doceniła rolę Wielkopolan w podziemiu antykomunistycznym. Przy I Liceum Ogólnokształcącym im. Karola Marcinkowskiego (ul. Bukowska 16) odsłonięto tablicę upamiętniającą dwóch poznaniaków, którzy stali się ostatnimi dowódcami Narodowych Sił Zbrojnych: ppłk. Stanisława Kasznicę i kpt. Lecha Neymana. Obaj zostali skazani na śmierć i zamordowani w 1948 r., a wywodzili się ze środowiska poznańskiego (Kasznica był prawnikiem z Poznańskiego). Tablica przypomina uczniom szkoły, że jej absolwenci również zapisali się w tej historii. W Poznaniu znajduje się też tablica na murze dawnego UB (ul. Jarochowskiego 18), gdzie widnieje napis: „W tym budynku w latach 1945-56 mieściła się katownia UB, w której torturowano bohaterów polskiego podziemia niepodległościowego”. To mocny przekaz – na murze obecnego szpitala (!) przypomina się przechodniom, że kiedyś w tym miejscu ludzie walczący o wolność cierpieli katusze.

Inne przykłady z Wielkopolski: Krotoszyn – tablica por. Franciszka Jaskulskiego „Zagończyka” (dowódcy WiN na Kielecczyźnie, pochodzącego z tych stron, straconego w 1947 r.) umieszczona w lokalnym Zespole Szkół. Odolanów – pomnik na cmentarzu, gdzie spoczywają żołnierze oddziału WiN por. Jana Kępińskiego „Błyska” (działającego na pograniczu Wielkopolski i Dolnego Śląska). Wolsztyn – na rynku stoi kamień pamięci dedykowany organizacji WSGO „Warta” (Wielkopolska Samodzielna Grupa Ochotnicza „Warta”, konspiracja niepodległościowa na tych terenach). To pokazuje, że i na zachodzie kraju ludzie upomnieli się o swoich bohaterów, nawet jeśli skala zjawiska była tam mniejsza.


Polska pamięć o Żołnierzach Wyklętych jest dziś bogata i różnorodna. Od monumentalnych mauzoleów w stolicy, przez muzea z interaktywnymi wystawami, aż po maleńkie wiejskie krzyże – wszystkie te miejsca składają się na obraz hołdu, jaki wolna Polska oddaje swoim podziemnym bohaterom. W każdym województwie znajdziemy strzępy tej historii: tablicę, pomnik, izbę pamięci, nazwę ulicy. Ważne, że pamięć nie jest już skazana na konspirację jak kiedyś. Dziś młodzież otwarcie maszeruje w koszulkach z podobiznami „Inki” czy „Zapory”, a miejsca pamięci Wyklętych stały się przestrzenią edukacji patriotycznej i obywatelskiej.

Zwiedzając Polskę, warto zatrzymać się przy tych pomnikach i tablicach – każdy z nich kryje ludzkie losy pełne odwagi, poświęcenia i tragizmu. Odwiedzając miejsca pamięci Żołnierzy Wyklętych, oddajemy im należny szacunek i przedłużamy ich walkę – walkę o prawdę i pamięć – w naszych sercach i umysłach.